Tłumacz języka chińskiego i angielskiego, Chinese language translator and interpreter, Polish language translator and interpreter

przekłady literatury
z chińskiego :: z angielskiego :: z esperanta :: publikacje :: chińskiego:: angielskiego&esperanto :: Polish poetry :: kontakt

wiersze

Tuż, tuż w oddali darmowy pdf
Tuż, tuż w oddali darmowy mobi
Tuż, tuż w oddali darmowy epub
Tuż, tuż w oddali płatny papier

Z lasu i z miasta to kilka moich wierszy, w większości po polsku plus kilka po angielsku

Tutaj ściągniesz e-book:

Tuż, tuż w oddali darmowy pdf
Tuż, tuż w oddali darmowy mobi
Tuż, tuż w oddali darmowy epub
Tuż, tuż w oddali płatny papier

Jarek Zawadzki

Kilka przykładów można znaleźć poniżej:


HONGKONG

Ze stron dalekich barbarzyńców flota

Burzy odwieczny pod niebem porządek.

Kupują wyspę, zajmują przylądek.

Syn Niebios klęka przed uczniami Watta.


Jeden chce opium, drugi łaknie złota,

Trzeci motykę zostawia wśród grządek,

By przodkom święty odprawić obrządek,

Nim misjonarzom otworzy swe wrota.


Sto lat minęło, strzeliły wieżowce,

Wartkim strumieniem napłynął kapitał

I w metropolię zamienił manowce.


Może staruszka warto bym zapytał,

Co z Księgi Przemian na chodniku wróży,

Czy wiatr spokojny czy też czekać burzy.



POBUDKA!

Czerwonych szabel jeszcze jazgot słyszę

I rżenie koni idących do nieba.

Huk grubych armat, potem tylko ciszę,

Której pamiętać już więcej nie trzeba.


Niechaj przepadną gdzieś w czasu zawiei

I więcej prawd nam szlachetnych nie bredzą

Krwią wykarmione polany nadziei;

Sędziwe lasy, które wszystko wiedzą.


Nieśmiałe dłonie w kieszeniach ukryte,

Waleczny język niestrudzony w dziele,

Prowadzą mędrców jednobarwną świtę

Tam, gdzie się przeszłość smutnym kręgiem ściele.


Umysł nasz wolny, lecz myśli spętane

Bujdą i wróżbą spod czarnej gontyny.

Myślę by oddać komu tę polanę,

Ten las szumiący, te narodów kpiny.



ARS(E) PO-ETICA

Nie wszystko jest poezja

Nawet ja sam nie jestem poezja

A to co robię (jeśli kiedykolwiek było

Poezja)

To (nie ma co tu kryć)

Z dnia na dzień przestaje być



LINGUAM LATINAM AMO

       Po życie sięgać nowe

Adam Asnyk


Gal Anonim, Gal Anonim -

Powiedz: co zostało po nim? -

Wielkie księgi, które czyta

Średniowieczny eremita.


Bo język ludzki, język wszelki,

Choćby nie wiem jak był wielki,

Kiedyś umrze, świetność zginie:

Cóż zostało po łacinie?


Czym więc nasze jest pisanie

I co po nim pozostanie,

Gdy narody już zapomną

Naszej mowy treść ogromną?


Język jak żywe stworzenia:

W nim się ciągle wszystko zmienia;

Ma swój własny każda era –

Bo co żyje, to umiera.



MOLOCH


Błagasz o litość – tu nie ma litości,

Tutaj jest praca, cierpienie i praca.

Wyście skazani, boście ludzie prości,

Do możnych wasze wszak należą kości,

Im się wasz cały tylko trud opłaca.


Kto was był skazał, dziś nikt nie pamięta,

I dziś żadnego to nie ma znaczenia,

Nie dla was pachną akacja i mięta,

Dla was cierpienie i dola przeklęta,

Która wam w kamień chleb powszedni zmienia.


O, chwalcie sobie każdy dzień spoczynku,

Módlcie się, aby gościł jak najczęściej,

Nie ma lepszego bowiem upominku

Dla niewolników kupionych na rynku...

Noc i dzień taki – to jedyne szczęście.


Nikt wam kajdanów nigdy nie rozkuje,

Wy już na zawsze skazani jesteście,

Wyście złodzieje są, chamy i zbóje,

Pana jest życie, więc oddajcie mu je,

Wszak on was kupił i osiedlił w mieście.


Pracujcie, myśli porzućcie o buncie,

Niechaj w umyśle chęć zemsty nie gości,

A wy anioły plugawe, przyfruńcie

By dopilnować spraw na swoim gruncie!

Błagasz o litość – tu nie ma litości.

Strona powitalnaMapa witrynyPolish Poetry in EnglishEnglishEsperantoChinese 波兰中文E-mailKuchnia chińska

Designed by Jarek Zawadzki jz[æt]tlumacz-chinskiego.pl Tłumaczenia języka chińskiego